Dziś  spędziłam dzień  w szkole St. Marka w Dallas.
Jest szkoła dla bardzo zdolnych chłopców. Przyjmują  tylko tych, którzy osiągną 95% na teście wstępnym. Jest to szkoła o bardzo dobrych wynikach nauczania. Ok 46% uczniów klasy 12, już w grudniu jest przyjmowanych do wybranych przez siebie szkół wyższych.



Szkoła mieści się na dużym terenie. Budynki są maksymalnie 1 piętrowe. Na terenie campusu są trzy szkoły: odpowiednik naszej podstawówki, gimnazjum i liceum. Budynki, tworzą patio. Połączone są takimi otwartymi ale zadaszonymi korytarzami. Oprócz budynków trzech szkół, jest jeszcze budynek kościoła, biblioteki, prac artystycznych (muzyka, malarstwo, rzeźba, grafika, teatr),  budynek przedmiotów naukowych czyli fizyka, chemia, geografia, biologia oraz sala gimnastyczna, ogromna, boiska ze stadionem do lekkiej atletyki i boiskiem do piłki nożnej, jest też siłownia, no i szatnie z prysznicami. Jest jeszcze budynek stołówki i administracji.

Zostałam bardzo ładnie przyjęta. Zastępca dyrektora szkoły, miała dla mnie około 1,5 godziny, który na wstępnie przeprosił mnie, ze nie przyjmuje mnie główny dyrektor ale dziś ma rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na nauczycieli szkoły.

Porozmawialiśmy sobie o systemie indywidualizacji nauczania, o testach stanowych, o systemie motywacji do nauki uczniów, o pracy indywidualnej z uczniem po dłuższej chorobie itp.
Pan dyrektor nie mógł zrozumieć, co to jest polskie indywidualne nauczanie. Odpowiedział mi. My tego nie robimy. Jak dziecko jest chore, to choruje. Jak wróci, to robimy z nim indywidualne lekcje ale tylko jak widzimy jak jest taka potrzeba.
Potem zwiedzałam całą szkołę z moim przyjacielem ze studiów Piotrem. Piotr prowadzi w szkole harcerstwo jest bardzo szanowany przez dyrekcję szkoły.

Szkoła wewnątrz budynków jest bardzo skromna. Korytarze są jasne przestronne i są na nich tylko zegary, zdjęcia historyczne szkoły, szafki - drewniane!!, kosze z segregacja śmieci, miejsca do odpoczynku- można się nawet położyć i przespać. Dyrektor szkoły stwierdził "Chłopcy w tym wieku mają takie potrzeby".

W szkole i na całym terenie jest cicho, chociaż uczy się tam ok 1000 uczniów we wszystkich typach szkol. Nie ma dzwonków. Chłopcy ubrani są jednakowo: białe koszule, beżowe bermudy, białe skarpetki i tenisówki lub inne buty sznurowane. Uczniowie 12 klasy noszą niebieskie koszule. Uczniowie, którzy dobrowolnie przychodzą do szkoły w garniturach, koszulach  i z krawatem,  są zwolnieni z obowiązku noszenia stroju szkolnego.
Klasa jest urządzona skromnie. pojedyncze ławki, regały z książkami. Nauczyciel ma zestaw multimedialny w każdej klasie.  Są w nim wszystkie multimedia oraz  pulpit sterujący nimi.
Na dwóch ścianach są ogromne tablice i tylko na jednej prace uczniów  lub z pomocami tematycznymi.

W klasach 1-3 uczniowie maja 2 nauczycielki, dwie sale przy każdej taka malutka  salka do doświadczeń przyrodniczych. W każdej sali jest wiele miejsc do nauki, czytania, do pracy z komputerem, oczywiście dywanik do siedzenia na podłodze ale także dwie miękkie kanapy z miśkami i innymi przytulankami do odpoczynku. W kompleksie dla klas 1-3 jest jeszcze biblioteka z książkami. Uczniowie klas 1-3 pracują przy małych biureczkach, w klasach jest 16 uczniów.

Szkołę podstawowa i gimnazjum jako całość opisałam wcześniej. Chłopcy siedzą tu przy jednoosobowych ławkach, które po bokach maja takie małe dodatkowe pulpity, które  podnosi się do góry np. przy klasówkach i tworzą się boksy. Dobry, prosty pomysł. Nie ma  ściągania. Widziałam jak nauczyciel wyszedł z klasy podczas klasówki i tych chłopaków nikt nie pilnował.
Budynek  naukowy jest imponujący, jest zbudowany jak nasze uczelnie. Już na parterze jest ogromny hol do odpoczynku, stoliki, krzesła, kanapy i 4 ogromne, przepiękne akwaria. Na korytarzach wiszą proste plakaty ale są to materiały dydaktyczne.
Na jednej wielkiej ścianie jest wymalowana tablica Mendelejewa. Jest tu pracownia fizyki, chemii, geografii, biologii. Uczniowie z wyjątkiem klas 1-3 przechodzą miedzy klasami.

Maluchy maja również zajęcia z nauczycielami w-f-u. W szkole w klasach 10-12 uczniowie nie siedzą już w ławkach, tylko przy dużym konferencyjnym stole, wspólnie z nauczycielem.

W szkle uczy się na trzech poziomach każdy przedmiot. Obowiązkowe minimum, rozszerzający i na poziomie uniwersyteckim dla klas 10-12.
Szkoła jest prywatna, założona przez menadżerów Texas Instrument. Teraz absolwenci ich rodzice, fundują poszczególne pracownie czy też dodatkowe etaty nauczycielskie. 
W szkole uczą się też uczniowie biedni i z innych krajów, mają w 100 % stypendia. Są wyszukiwani w szkołach publicznych Dallas. Szkoła nie ma internatu. Warunkiem przyjęcia do szkoły jest mieszkanie w rodzinie. Rodzice bardzo uczestniczą w życiu szkoły. Mój przyjaciel, który mnie zaprowadził do niej jest tam od lat opiekunem harcerstwa, jego synowie chodzili do tej szkoły.
Dostałam dużo materiałów o organizacji szkoły i zaproszenie do współpracy. To było wspaniałe spotkanie.